Domyślnie prezentowany jest najnowszy rozdział opowieści. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy, zacznij od rozdziału pierwszego - link do niego znajduje się po lewej stronie.


niedziela, 20 stycznia 2013

Objawienia, część druga

Obok zwyczajnego istnienia, poza skończonym pojmowaniem czasu i przestrzeni, trwają istoty ograniczone jedynie prawami, które ustaliła nieznana siła w miejscu i chwili dawno już zapomnianych. Obłaskawione, czy też przeklęte, tym trwaniem służą światom w roli namiestników, konstruktorów, czasami niszczycieli. Stanowią niezbędny element świadomości w bezdusznej tkance rzeczywistości.
Światy całe tworzone są wciąż na nowo, obsadzane życiem, wprawiane w ruch. Zamieszkują je duchy, kruche istoty, posiadające zdolność zamieszkiwania materii i nadawania jej własnych cech, własnej woli. Niezdolne do trwania nieskończenie długo w tej samej formie wędrują między światami realizując niepowstrzymany cykl istnienia.
Zdarza się jednak, że duch zmuszony zostanie do pozostania w tym samym stanie znacznie dłużej, niż jest zdolny zaakceptować. Transformuje się wówczas w cień, twór półświadomy, zniewolony własną potrzebą realizacji przeznaczenia, które wyrwie go z niechcianej formy.

- Mol przepięknie opowiada - zachwyciła się Róża, próbująca zmazać z twarzy chociażby sugestię braku zrozumienia. Mówiono tu o rzeczach zbyt abstrakcyjnych, by tak po prostu objąć je umysłem. Na buntowniczy głosik niedowierzania, który zagnieździł się w głowie, próbowała nie zwracać uwagi. Tak, jak na Czuprynę, wpatrującą się łakomym wzrokiem w Złośnicę. Może robiła się głodna?
- Mamy do czynienia z cieniami i teraz widzę to wyraźnie. - Mol, podbudowana chyba pochwałą, uparcie kontynuowała temat. - Jaka jest skala problemu?
Śpioszek, bo do niej to było pytanie, wyglądała na zakłopotaną. Nieśmiało powiodła wzrokiem po wszystkich obecnych, aż wreszcie, trochę niechętnie, odpowiedziała: - Na początku to był cały świat.
Złośnica zakrztusiła się herbatą. - Czyżbyś - powiedziała słabym od kaszlu głosem - wzorowała się na kimś?
- Dziękuję ci bardzo - mruknęła Mol - naprawdę nie musisz przypominać...
- To nie tak! - Śpioszek jęknęła pospiesznie, by zdusić w zarodku dyskusję o dawnych wydarzeniach. - Po prostu tak wyszło i teraz zostało tylko kilkadziesiąt...
Zamilkły wszystkie, zatopione chwilowo w osobistych rozmyślaniach.
- A co, jeśli taki cień dowie się tego wszystkiego?
Spojrzenia skupiły się na Czuprynie, która odpowiedziała właściwym sobie, uprzejmym uśmiechem. - Przecież z waszych rozważań wynika, że ja jestem cieniem - dodała. - Kiedyś, dawno, powinnam była umrzeć, ale ktoś mi przeszkodził. - Uśmiechnęła się szerzej jeszcze do Śpioszka, który zrobił skruszoną minkę. - Czy na pewno powinnyście pozwolić, bym się tego dowiedziała?
W pomieszczeniu zapanowała konsternacja. Zadowolona z siebie wampirzyca zajęła się siorbaniem herbatki.
Pierwsza odzyskała głos Złośnica.
- Może ja ją potnę i w ten sposób uwolnię od... - dalszy ciąg wypowiedzi był niezrozumiały, gdyż Śpioszek nagłym ruchem zakryła jej usta dłonią.